Pomimo
usilnych działań marketingowych spadała od początku lat 30 XX wieku sprzedaż aut
w koncernie Cord-Auburn-Duesenberg, więc Errett Lobban Cord, właściciel imperium,
postanowił wymyślić coś nowego, co przyciągnęłoby z powrotem klientów do salonów Corda.
  Naczelny
stylista Gordon Buehrig zaprojektował według wskazówek E.L. Corda zaprojektował
nowe auto wykorzystujące napęd na przednie koła, ulepszając jednakże konstrukcję
w celu uniknięcia problemów związanych z eksploatacją w przypadku wcześniejszego
modelu L-29.
  Corda
pokazano podczas targów motoryzacyjnych w Nowym Jorku i Los Angeles. Zgodnie
z przepisami każda firma musiała wykonać 100 sztuk danego modelu. Firma Cord nie mogła się
wywiązać się do końca z tego wymogu, albowiem nie zdążono na czas zamontować skrzyń biegów.
Organizatorzy targów przymknęli na to oko i E.L. Cord mógł wystawić samochód, który z miejsca
odniósł sukces deklasując między innymi model 120 firmy Packard.
  Uwagę
zwracał przód samochodu przezwany szybko "trumiennym nosem".
Pod jego wyjątkowo głęboko tłoczoną pokrywą schowano motor V8. Jednak z powodu
wąskich szczelin na powietrze silnik szybko się przegrzewał. Sprawiające w poprzednim modelu L-29 przeguby
homokinetyczne zostały teoretycznie "wyciszone", jednakże zaczynały hałasować po
kilkunastu minutach jazdy. Prawdziwym klopsem okazała się jednak skrzynia biegów, gdzie
zastosowany mechanizm hydrauliczny bardzo wolno zmieniał biegi albo .... w ogóle nie zmieniał.
  Auto miało
seryjnie montowany silnik V8 o pojemności 4727 ccm i mocy 125 KM firmy Lycoming. Z takim
silnikiem mógł osiągnąć szybkość 148 km na godzinę, a w późniejszej wersji z kompresorem
160 km/h. Przyspieszenia nie były jednak oszałamiające: mijało 21 sekund, zanim auto
osiągnęło "setkę", w międzyczasie mógł go wyprzedzić trzy razy Ford V8.
  Model
Corda 810 był w zasadzie autem dla indywidualistów, którzy mają często do siebie, że
są niecierpliwi. Podczas realizacji zamówień wiele takich klientów wycofało zamówienia
pomiedzy grudniem 1935 a wiosną 1936 roku. Tym którzy wytrwali, firma ofiarowała na Gwiazdkę
samochód - tyle że w zminiaturyzowanej wersji i odlany z brązu w skali 1:32. Do wiosny ukazały
się 1174 sztuki modelu 810, a pomiędzy styczniem i sierpniem tego samego roku dalsze 1146
sztuk. Potem rozszerzono o wersję ze sprężarką - równocześnie wzrosła też cena do prawie
2,5 tysiąca dolarów. Model 810 można było zamawiać w wersji czterodrzwiowego sedana lub
kabrioletu, wyjątkowo wykonano dwie sztuki w wersji coupe.
  Model 810 był w ogóle jedynym
naprawdę pięknym (oprócz Auburna z nadwoziem boattail) amerykańskim samochodem
lat trzydziestych. W roku 1951 Museum of Modern Art zaliczyło Corda do dziesiątki
najlepszych dzieł sztuki użytkowej i poświęciło mu specjalną ekspozycję.
  Pierwsze
egzemplarze dostarczono szybko, w lutym 1936 roku, jednak nie wzbudziły dużego
zainteresowania. Toteż Cord zdecydował się na zastosowanie sprężarki w ulepszonym modelu
nazwanym odtąd 812. Przedłużono również rozstaw osi. Dilerzy liczyli za ten model 812 w
zależności od wyposażenia 2960-3060 dolarów.
Owe modele 812 były chętnie używane przez policję w stanie Indiana.
Jednak wobec dalszego braku reakcji na to auto E.L. Cord z bólem serca
musiał w roku 1936 wycofać owe auto z produkcji, a rok później zlikwidować swą firmę.
  W roku
1963 grupa zapaleńców przedwojennej motoryzacji
"odkurzyła" z niepamięci ten samochód. Założyli oni firmę Glenn Pray Co. mającą siedzibę w
Broken Arrow w stanie Pensylwania. Firma ta przygotowała replikę, gdzie dokonano pewnej
modyfikacji technicznej polegającej na dostawieniu rur tłoczących powietrze do wnetrza
komory silnikowej. Zmniejszono również nieznacznie wymiary, zaś karoseria jest robiona
z tworzywa sztucznego. Jednostkę napędową był sześciocylindrowy silnik wzięty z modelu
Chevroleta Corvair o mocy 150 - 180 KM.
Auto jest robione na zamówienie i wychodzi w bardzo małych ilościach. Oprócz tego w latach
1963-70 istniała jeszcze jedna firma oferująca replikę tego samochodu, zaś silnikami
były V8 firm Chevroleta, Forda i Chryslera.