Misia i Andrzej Wolfarth portretują Cadillaca Seville 1978


  O tym Cadillaku usłyszeliśmy przez przypadek. Pewnego razu nasz znajomy Wojtek powiedział, że u nas na wsi od jakiegoś czasu stoi jakieś Caddie. Pokazał, jak tam trafić.



  I w najbliższy weekend szurnęliśmy tam. Niestety wóz był jedynie zardzewiałym wspomnieniem jazdy po highwayu w stanie Michigan. Wóz miał wymontowane "serce", więc był bez życia. Miesiąc później pozostało po nim jedynie powietrze...



POWRÓT