Tego
Chryslera wypatrzyłem najpierw w ogłoszeniu z 1996 roku. Od razu tam
zadzwoniłem, gość powiedział, że wóz jest do remontu i że ma wszystkie
papiery i że stoi pod Olsztynem. Rok później pojechaliśmy z Impalą do rodziny
właśnie pod Olsztynem. Z okna autobusu PKS rozpoznałem
Cadillaca z lat 40-tych.

  Następnego dnia
pojechaliśmy w to miejsce i po rozmowie z właścicielem pozwolono nam obejrzeć samochody.
Od razu rozpoznałem tego New Yorkera wśród tłumu innych staroci. Wóz był niestety
niechlujnie pomalowany farbą, byle zbyć rdzę. Co się teraz dzieje z tym pięknym Chryslerem,
przysypanym wieloma płytami czasu i rdzy?
