Buicka
widywałem na ulicach Krakowa dosyć często w latach 1992-93.

  Później zniknął
on z pejzażu miasta. Kilka lat później, w 1997 roku, mój przyjaciel
Andrzej mi napomknął, że w okolicach
ul. Opolskiej stoi jakiś amerykaniec, no wiesz taki kwadrat...

  Następnego dnia
pojechałem w to miejsce. Od razu rozpoznałem tego Buicka. Podobno w samochodzie nawaliła skrzynia
i samochód stał w warsztacie pod Modlniczką. Z remontu niestety nic nie wyszło, a
samochód niszczał. Z nieoficjalnych plotek - wóz stoi obecnie u
pseudokolekcjonera takich samochodów.
