Przystańmy przy samochodzie noszącym nazwisko pewnego Szkota.
Nie spieszmy się nigdzie.
Może nawet się zabierzemy gdzieś?
Niech samochód ma dla nas czas.
Może teraz spytamy go o drogę na Wenus?
A czy skrzydła są przystanią nadziei dla duszy?
