Andrzej Wolfarth portretuje Imperiala Le Baron 1959

  Idę o sto złotych, że nawet Harley Earl nie mógł wywróżyć takich śmiałych ogonów. Ogony, które mówią: "Śmielej! Śmielej!" Dodają tym samym otuchy do okazjonalnego naprawiania nadziei, że jednak gdzieś istnieje piękno, a pieniądze to nie wszystko.
Kto chce, niech zobaczy w nieco matowym lakierze samochodu słoje minionych lat.
Obrazki więc są... ale same nie wystarczą. Trzeba czegoś jeszcze...
A samochód delikatnie prosi, by kontynuować znajomość.



POWRÓT