Posłuchajcie teraz coś niecoś o szwedzkiej epopei.
  W 2002 roku, Andrzej i Darek zaproponowali mi udział w wycieczce na północ od Polski, zobaczyć kraj "amerykanami płynący" ;-).
Po trwającej przez dobę przeprawie promem przez Bałtyk dotarliśmy rano do Nynashamn, a po południu w piątek dotarliśmy
do Vasteras na coroczną imprezę. Już 50 kilometrów od miasta zaobserwowaliśmy niebezpiecznie wysoki stopień "zamerykanizowania". :)
Coraz częściej w minibusie dało się słyszeć ACH, OCH!! OJJJ!! AAAA!! Nie powiem, mam słabe serce ;-)
  A tu jeden z przykładów niekorzystnego oddziaływania na mój organizm :-D

  Przemierzając wzdłuż i wszerz lotnisko pod miastem od razu rozpoznałem ten samochód.
W 1999 roku wpadł mi w ręce jeden z numerów "Chrom&Flammen", a w nim pewien esej o tym Moparze.
To było to!
Zbliżając się do auta, czułem jak mi miękną nogi.
Banałem jest stwierdzić: wszak w tym metalu utrwalono piękno.

Każde spojrzenie na ten samochód
ACH!
Każdy mój uśmiech
OCH!
Każde słowo na temat wozu
UUUCH!

English version 
Skan artykułu o Imperialu w Chrom&Flammen z 1996 roku