Wracałem właśnie z wycieczki rowerowej,
podczas której spotkałem Mercedesa coupe, dwie Syreny,
Forda Taunusa i kilka innych ciekawych oldtimerów.

  Na Dolnym
Mokotowie skręciłem z ulicy pomiędzy bloki. Najpierw spotkałem
Chevy Vana, a kilka ulic dalej natknąłem się na tego Mercury Grand
Marquis.

  Kilka lat temu niemal w tym samym miejscu stał ciekawy Rover 3500.
Jednak jego już nie było. Jego miejsce zajął Mercury. Wyglądał jak niedopasowany do
samochodów stojących obok. Jak każdy amerykański krążownik szos - jest długi i szeroki.

  Z doświadczenia wiem, ze takimi samochodami nie jedzie się, lecz płynie...
Tak jest zapewne i w przypadku Mercurego. Jako ciekawostkę dodam jeszcze,
że kilka samochodów dalej stała stara Łada w opłakanym stanie...
