Michał Leśniewski portretuje Mercurego Grand Marquis z lat 80-tych


  Wracałem właśnie z wycieczki rowerowej, podczas której spotkałem Mercedesa coupe, dwie Syreny, Forda Taunusa i kilka innych ciekawych oldtimerów.



  Na Dolnym Mokotowie skręciłem z ulicy pomiędzy bloki. Najpierw spotkałem Chevy Vana, a kilka ulic dalej natknąłem się na tego Mercury Grand Marquis.



  Kilka lat temu niemal w tym samym miejscu stał ciekawy Rover 3500. Jednak jego już nie było. Jego miejsce zajął Mercury. Wyglądał jak niedopasowany do samochodów stojących obok. Jak każdy amerykański krążownik szos - jest długi i szeroki.



  Z doświadczenia wiem, ze takimi samochodami nie jedzie się, lecz płynie... Tak jest zapewne i w przypadku Mercurego. Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że kilka samochodów dalej stała stara Łada w opłakanym stanie...



POWRÓT