Oto legenda motoryzacji. Ford T podczas pokazu samochodów wywołał prawdziwą furorę.
Niestety, nie startował w rajdzie, a szkoda. Brukowane uliczki Rynku Nowego Miasta w Warszawie z przyjemnością
przyjmowały słodki ciężar niemal stuletniego staruszka, który dostojnie toczył się wśród starych kamienic.
  Ford nie był sam, towarzyszył mu drugi egzemplarz w wesji kabrio, którego nie udało mi się sfotografować,
ponieważ byłem w obsłudze rajdu i nie miałem zbyt wiele czasu, żeby oddać się mojemu ulubionemu zajęciu,
czyli fotografowaniu zabytkowych samochodów.

  Do tej pory mam w pamięci wesoły terkot silnika dziarskiego staruszka.
