Auto widziałam w Starachowicach w lipcu 2006 roku.

  Pewnego popołudnia
dostałam smsa od kolegi, żebym szybko przyjeżdzała nad zalew 'Piachy',
bo stoi tam jakieś wielkie czerwone auto, takie jakie mi sie podobają :-)))

  Więc niewiele myśląc aparat w rekę, wsiadłam do samochodu i pojechalam. Niestety auta nie było................................

W tym momencie zaczeły się poszukiwania. Coś mnie tknęło i pojechałam nad 2-gi zalew,
nie było go, ale wyjeżdżając jakieś 200 metrów dalej ujrzałam duże czerwone kabrio.

  Od razu podjechalam do auta i zapytałam, czy mogę zrobić kilka fotek.
Niestety zbyt wiele się nie dowiedzialam, bo właściciel albo jakiś mało
zorientowany albo nie chce nic mówić o swoim samochodzie....?

  Dowiedziałam się tylko, że auto było sprowadzone i tu wyremontowane.

