Wyścigi samochodowe są tak stare jak samochody.
Pierwszy rozegrano już w lipcu 1894 roku - trasa wiodła z Paryża do Rouen. Amerykanie
zorganizowali swój rajdw kilka miesięcy później, w Dzień Dziękczynienia. Sześć aut
wystartowało z Chicago do Evanstown i z powrotem.
  W
Europie mającej dobre drogi
tradycją stały się rajdy drogowe. Amerykanie natomiast zaczęli się specjalizować
w wyścigach torowych. Do automobilowych imprez wykorzystywao ziemne tory wyśćigów
konnych lub drewniane owale (welodromy), budowane specjalnie dla rowerzystów. Na
welodromach, z wyprofilowanymi zakrętami o nawierzchni nachylonej pod kątem 45
stopni, zawodnicy rozwijali bardzo duże prędkości - 170 km/h. Na drewnianym
podłożu łatwo było zachować dobrą przyczepność. Z czasem, po kilku latach
użytkowania, koła pędzących pojazdów wyrywały jednak z nawierzchni niebezpieczne
drzazgi. Kierowcy i mechanicy (ówczesne wyścigówki miały 2-osobowe załogi)
wspominali wypadki, gdy drzazga utkwiła w twarzy lub, co gorsza, w oku...
Czasem wypadały też całe deski, pozostawiając nawet 15 centymetrowe dziury!
Właściciele torów przygotowani na taka ewentualność, wysyłali brygady stolarzy,
które pracując tuż pod nawierzchnią, w czasie wyścigu wymienialy uszkodzone deski.
W dziurach pojawiały się często głowy gapiów obserwujących wyścig. Ostatecznie
drewniane owale zastąpiono trwalszymi konstrukcjami o nawierzchni ceglanej lub
asfaltowej.
  Amerykańskie
auta wyczynowe były bardzo prymitywnie, ale solidnie
zbudowane. Miały 4-cylindrowe silniki, adaptowane z seryjnych konstrukcji
Precyzja wykonania motorów pozostawiala wiele do życzenia. Jak podają kroniki,
podczas pierwszych wyścigów 500 mil Indianapolis samochody zużywały na tej
trasie około 80 l oleju. Rekordzista "wychlapał" go 400 l - więcej niż benzyny!
Pod koniec każdego wyścigu na torze gromadzil się olej, którym - wraz z kawałkami
nawierzchni - obracające się koła bryzgały w twarze zawodników. Opony z
bawełnianego kordu obalnego cienką warstwą gumy bardzo często zawodziły:
rozrywając się powodowaly wiele wypadków.
  Wyścig 500 mil Indianapolis,
rozgrywany od 1911 roku, dzięki wysokim nagrodom pieniężnym (podczas
pierwszych zawodów wyplacono prawie 28 000 dolarów!) przyciągał nie
tylko amerykańską, ale i europejską czołówkę. Szybko okazało się, że
amerykańskie pojazdy są dużo gorsze od europejskich.
  W 1913 roku w
Indianapolis wystartował Peugeot i bezapelacyjnie zajął pierwsze miejsce.
Konstrukcja tego auta, z 4-cylindrowym silnikiem, dwoma wałkami rozrządu
w głowicy (DOHC - double overhead camshaft) i czterema zaworami na cylinder,
wyznaczyła kierunki budowy aut wyścigowych w nadchodzących dziesięcioleciach.
  Amerykanie
szybko skopiowali tę konstrukcję, i po I wojnie światowej na torach
USA królowaly amerykańskie samochody, podobne do przedstawionego na zdjęciach.
  Shaw
Special, zbudowany z pomocą Hudsona w latach 1918-19, startował w najróżniejszych
imprezach aż do lat trzydziestych.