Drewniane tory
tekst i zdjęcia Robert Przybylski


  Wyścigi samochodowe są tak stare jak samochody. Pierwszy rozegrano już w lipcu 1894 roku - trasa wiodła z Paryża do Rouen. Amerykanie zorganizowali swój rajdw kilka miesięcy później, w Dzień Dziękczynienia. Sześć aut wystartowało z Chicago do Evanstown i z powrotem.

  W Europie mającej dobre drogi tradycją stały się rajdy drogowe. Amerykanie natomiast zaczęli się specjalizować w wyścigach torowych. Do automobilowych imprez wykorzystywao ziemne tory wyśćigów konnych lub drewniane owale (welodromy), budowane specjalnie dla rowerzystów. Na welodromach, z wyprofilowanymi zakrętami o nawierzchni nachylonej pod kątem 45 stopni, zawodnicy rozwijali bardzo duże prędkości - 170 km/h. Na drewnianym podłożu łatwo było zachować dobrą przyczepność. Z czasem, po kilku latach użytkowania, koła pędzących pojazdów wyrywały jednak z nawierzchni niebezpieczne drzazgi. Kierowcy i mechanicy (ówczesne wyścigówki miały 2-osobowe załogi) wspominali wypadki, gdy drzazga utkwiła w twarzy lub, co gorsza, w oku... Czasem wypadały też całe deski, pozostawiając nawet 15 centymetrowe dziury! Właściciele torów przygotowani na taka ewentualność, wysyłali brygady stolarzy, które pracując tuż pod nawierzchnią, w czasie wyścigu wymienialy uszkodzone deski. W dziurach pojawiały się często głowy gapiów obserwujących wyścig. Ostatecznie drewniane owale zastąpiono trwalszymi konstrukcjami o nawierzchni ceglanej lub asfaltowej.

  Amerykańskie auta wyczynowe były bardzo prymitywnie, ale solidnie zbudowane. Miały 4-cylindrowe silniki, adaptowane z seryjnych konstrukcji Precyzja wykonania motorów pozostawiala wiele do życzenia. Jak podają kroniki, podczas pierwszych wyścigów 500 mil Indianapolis samochody zużywały na tej trasie około 80 l oleju. Rekordzista "wychlapał" go 400 l - więcej niż benzyny! Pod koniec każdego wyścigu na torze gromadzil się olej, którym - wraz z kawałkami nawierzchni - obracające się koła bryzgały w twarze zawodników. Opony z bawełnianego kordu obalnego cienką warstwą gumy bardzo często zawodziły: rozrywając się powodowaly wiele wypadków.

  Wyścig 500 mil Indianapolis, rozgrywany od 1911 roku, dzięki wysokim nagrodom pieniężnym (podczas pierwszych zawodów wyplacono prawie 28 000 dolarów!) przyciągał nie tylko amerykańską, ale i europejską czołówkę. Szybko okazało się, że amerykańskie pojazdy są dużo gorsze od europejskich.

  W 1913 roku w Indianapolis wystartował Peugeot i bezapelacyjnie zajął pierwsze miejsce. Konstrukcja tego auta, z 4-cylindrowym silnikiem, dwoma wałkami rozrządu w głowicy (DOHC - double overhead camshaft) i czterema zaworami na cylinder, wyznaczyła kierunki budowy aut wyścigowych w nadchodzących dziesięcioleciach.

  Amerykanie szybko skopiowali tę konstrukcję, i po I wojnie światowej na torach USA królowaly amerykańskie samochody, podobne do przedstawionego na zdjęciach.

  Shaw Special, zbudowany z pomocą Hudsona w latach 1918-19, startował w najróżniejszych imprezach aż do lat trzydziestych.

POWRÓT